Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

wtorek, 29 stycznia 2013

Chalk Outline

Nie było mnie znowu. Długi czas nie miałem potrzeby wyrzucenia z siebie czegoś, napisania do kogoś. Dziś złapała mnie samotność w sieci, więc postanowiłem zetrzeć kurz z mojego "wyżalnika" (ach te neologizmy) i napisać do Was parę słów. Parę notek wcześniej padło oskarżenie, że Was wykorzystuję, jak jakąś przymuszoną widownię. Nie dbam o Czytelników. Jeśli czujesz się wykorzystany/a, to dlaczego czytasz te słowa? Pisane nocą, przez nieregularnego i niestabilnego mężczyznę? To właśnie to przyciąga Twoje oczy. Ta nieregularność urozmaica chwilę. Jak dodatkowa warstwa masła na bułce. Chalk Outline- bardzo symboliczny tytuł notki. Chciałbym bowiem odciąć się od starszych wpisów grubą linią. Nie wypieram się ich, jednak są to strasznie... inne dzieje. Jakby nie moje. Co u mnie się dzieje? Nic wybitnego, powiem szczerze. Patrzę trochę weselej na świat i zastanawiam się, czy nie zrobić Wam tu trochę jaśniej. W końcu ta kolorystyka może trochę dołować prawda? Dziś miałem dzień poświęcony mej przyszłości. Wygenerowało się to wszystko okropnie losowo, kompletnie nie miałem tego w planach. Mam bardzo szerokie perspektywy, naprawdę... Kurna, znowu piszę chaotycznie prawda? Nie powinienem tego robić, to źle działa na Was jak i na mnie. Nie obiecam Ci tutaj notki jutro, pojutrze, w tygodniu, w miesiącu. Nie jestem systematyczny i to jedna z moich podstawowych wad. Nie zmuszę się na pisanie bzdetów, gdy nie mam na nie ochoty. Być może odbije się to na mojej karierze zawodowej. Ale hej, bezrobotni są niesystematyczni! No i to chyba tyle. Macie jakieś pomysły na te notki? Naprawdę bardzo chętnie poczytam. Jeśli to ktoś jeszcze czyta. Pozdrawiam serdecznie Emhu