Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

piątek, 1 lutego 2013

Nagly atak nadgarstka

Jest to strasznie irytujace, ze mimo tego, ze chcesz spac, cos sprawia, ze pozostajesz na jawie. I tu kolejny post ode mnie, tym razem pisany z telefonu, wiec nie liczcie na polskie fonty, bo szkoda czasu na nie. Mam niemaly problem z nadgarstkiem prawej dloni/reki nie pamietam, do czego nalezal. Boli on jak cholera i nie mam zielonego pojecia, skad ta przypadlosc sie wziela. Mniejsza o to. Skinczylo sie na tym, ze sie w tej zimnej kuchni i stukam do was te pare slow. Czytalem sobie poprzednie moje wpisy i jestem pod wrazeniem moich umiejetnosci, mimo, ze ciagle pisze o tym samym, tylko w roznych odstepach czasowych. Odkreslam sie od kolejnych partii przeszlosci jak jakis szalony ciec zabawiajacy sie kreda po szkole. Nie jestem w stanie uciec przed swoja przeszloscia, w koncu bede musial stawic jej czola. Znajac zycie cos takiego juz napisalem tu ze dwa razy. Czyta to jeszcze ktos? Moze macie pomysl na jaki temat moge sie wypowiedziec? Cos fajnego na pewno siedzi wam w glowach, skoro po wczorajszym wpisie tlumnie tu zawitaliscie- chyba ze byly to boty indeksujace, a to bylaby szkoda. Robot niestety nie zrozumie mojego wolania o pomoc.
No coz. Ja juz chyba bede uciekal stad. Niedlugo zmiana szaty graficznej, byc moze przeniesienie na nowy adres i reset- nie mnie, ale tego co tu po sobie pozostawilem. Jak sie na to zapatrujecie?
Dobrej nocy Wam zycze
Emh

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz