Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

środa, 11 lipca 2012

Siła deszczu

Zdecydowałem się w miarę możliwości dodawać posty codziennie. Myślę, że to w jakiś sposób uporządkuje tego bloga, jak i mnie samego. Dziś deszczowe popołudnie, dzięki czemu refleksje łatwiej przychodzą do strudzonego umysłu. Wstałem jakąś godzinę temu, widocznie potrzebowałem długiego odpoczynku. I dzięki temu mogę na spokojnie obserwować, jak za oknem szaleje deszczowy armageddon. Jaka jest tytułowa siła deszczu? Czego możemy nauczyć się od miliardów kropel, spadających w ciągu sekundy na ziemię, kończąc swoją wędrówkę? Nic nie trwa wiecznie. I na przestrzeni wieków żywot ludzki wygląda właśnie jak taka wielka ulewa. Spadamy równo i upadamy, każdy w przeznaczonym dla niego momencie. I to jest koniec. Tylko podczas tego upadku zwanego życiem, każda ludzka kropla próbuje wyróżnić się od reszty. Czy to słuchając innej muzyki, czy też zmieniając całkowicie swój image. I dostrzegamy to, że jesteśmy inni, jednak ciągle tacy sami. No i deszcz się skończył, słońce zagląda w moje okno. Jednak nie w moją duszę. Tam ciągle po kątach szlaja się ciemność. Ciemność, pożerająca dobre myśli. Nie jestem typem "Emo", ci, którzy mnie znają mogą to potwierdzić. Jednak... Jednak jest to cząstka mnie, taka wrodzona ciemność. I jej gniew poznają ci, którzy sobie na to zasłużyli. Nie będę wymierzał żadnej sprawiedliwości- bo to termin chybiony i subiektywny. Będzie w końcu sam ból. I ucierpią tylko ci ludzie, którzy sobie tego wyraźnie zażyczą. Dlatego moja dusza jest jak zamknięta klatka, byś czasem Ty, Czytelniku nie stał się celem przypadkowego ataku. Wiem do czego jestem zdolny. I przeraża mnie to, oj przeraża. Stokroć bardziej niż śmierć, której zdążyłem parę razy podać swą dłoń. A z takich pozytywnych rzeczy- to chciałem podziękować wszystkim tym, którzy czytają te wypociny. Tak, Tobie także. Nigdy nie otrzymywałem zbyt dużej uwagi, to tym razem cieszę się z każdego słowa, które przeczytaliście. Taki mały ukłon w moją stronę. Teraz sprawy organizacyjne i życiowe. Poszukuję fotografa, który podejmie się ujęcia mnie w moim żywiole. Lub i nie, ostatnio nie mam żadnych swoich zdjęć, a wcielony narcyzm się domaga :). Upatrzyłem i zaopatrzyłem się w słuchawki, więc zaczynamy zabawę z YouTubem. Bardzo chętnie przeczytałbym Twoją opinię na temat tego, czy mój głos nadaje się do takiego projektu i o czym chcielibyście usłyszeć :). No i na sam koniec zapraszam Cię serdecznie do Radia Hitsound-Fm. Gram tam dość często, a radio potrzebuje nowych słuchaczy i prezenterów. Do przeczytania jutro. PS. Znoszę moderację komentarzy. Jeśli zacznie się flood, flame, czy spam, to moderacja powróci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz