Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

piątek, 26 sierpnia 2011

Pokolenie Umarłych Romantyków

Click!
Zaczynamy od pioseneczki dziś, a czemu nie. Polska muzyka ostatnio wpada mi coraz częściej w uszy, nawet ta najcięższa. Ostatnio zespoły takie jak Behemoth, czy Vader wywarły na mnie wrażenie ciężkością swego brzmienia. Tak jak kiedyś nie lubiłem tego typu muzyki- teraz go akceptuje.
Ale Suchy Chleb Dla Konia to zupełnie coś innego.
Mam ogromne zaniki weny. Siedzę przed pustą kartką, czy to wirtualną, czy nie i nie mam bladego pojęcia, co napisać. Pół biedy, pisać dla pisania. Alvaria czeka na moje pomysły i niestety, muszą one być tak zajebiste, jak zajebisty jestem ja. No dobra, przesadzam. Ale to ma być wyjątkowa gra, wskrzeszenie idei gier tekstowych. I ja odpowiadam za całą warstwę fabularną.
W tym oto miejscu, chce do Was przemówić, byście znaleźli moją wenę.
A nuż widelec szwenda się pod Waszymi oknami, grzebie w Waszych śmietnikach, zamiast siedzieć tu ze mną i opowiadać mi niestworzone historie. Takie życie, weno, jak Cię dorwę, to nogi z wyobraźni powyrywam.
Więc wracaj mi tutaj.
Nocki już się kończą, a ja coraz bardziej przypominam Zombie. Tylko czekać, aż znajdzie się bohater, który mnie odstrzeli przed końcem zmiany.
No i to by było na tyle, dziękuję za przeczytanie, pozdrawiam czule i życzę miłego dnia/popołudnia/wieczoru (niepotrzebne skreślić)

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń