Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

czwartek, 18 sierpnia 2011

Za chwilę zbudzi mnie szary świt

Notka powstaje o wpół do trzeciej. Spać nie mogę? Dręczy mnie nieszczęśliwa "miłość" i "czysty seks" z Amelią? Oj, nie, spać chętnie bym wyruszył, a robaki pakujące się pod buty trzeba rozgniatać. I iść dalej.
Pracuje na dwie zmiany. Przez najbliższe dwa tygodnie budzić mnie będzie telefon od Bartka i ciemna jak smoła kawa. W słuchawkach Coma i ZSWAŚZ. A potem? Znając życie spokojna niczym nie zmącona cisza przepełniona snem.
Trzy obchody powinny zapewnić bezpieczeństwo w firmie? Nie? To przejdę się jeszcze raz.
Tak, każda noc będzie zaczynała się bezsennościa od 22 do 2. Dość męcząca rutyna, zmuszająca do wystawienia ciała na maksymalne obciążenie.
Wybaczta, jeśli jest gdzieś chaotycznie. Spójrzcie na godzinę.
A teraz trzy słowa do Was, Czytelników. Zacznijcie być poważni.
Cześć z Was, na wzór Panienki Amelii czyha tylko na mój błąd, chwilę nieuwagi. Robicie to w taki sposób, że moje podejrzenia są zazwyczaj w 90% trafne. Nie będę zmieniał bloga, konta, ani nic z tej maskarady. Nękanie internetowe jest już karane paragrafem.
No ale do sedna. Ten blog nie istnieje dla pozerów, pragnących mojej klęski, ale dla ludzi, którzy chcą czytać to, co im się poda.
A więc prawdziwy Czytelniku/Czytelniczko daj znać, czy żyjesz i istniejesz jeszcze. Inaczej... Cóż, będę pisał wyłącznie dla siebie.
PS: Już niedługo komentowanie będzie możliwe tylko dzięki kontu Google. Tak, bym mógł Was jakoś spersonalizować.
Hejters gonna hejt.
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy

3 komentarze:

  1. Ktoś także spać nie mógł. Myśli dręczyły umysł wyrzutami i wspomnieniami na przemian. I chciałby wykrzyczeć powiedzieć..nie mogą, nie są mile widziane. Noc.
    Elizabeth.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń