Open your eyes

Open your eyes
There is mirror on the wall...

niedziela, 6 marca 2011

Niedziela

No co jest? Nie mogę się zmusić do codziennych notek. To naprawdę frustrujące, że tak wyluzowany koleś jak ja, nie może znaleźć sobie odrobiny czasu na głupiutkiego blogaska. Ale cóż... Nadal tkwię w przekonaniu, że moich czytelników muszę przedstawiać w liczbie pojedynczej.
Spało mi się dobrze, dopóki nie obudził mnie mokry język psa na twarzy. Psia jego mać. No cóż, po ciężkiej nocy spędzonej nad redakcją mojego cuda, wszystko może doprowadzać do skrajnej depresji i silnej agresji. Nie czuję, jak rymuję. A co na dziś? Ano wyjątkowo planuję się pouczyć (dopiero po audycji), gdyż w poniedziałek czekają mnie dwa sprawdziany i dwie kartkówki. Nie, żeby mnie nie było w szkole- po prostu nauczyciele mają tak nasrane.
No dobra, mykam, bo czas pozbierać trochę muzyki na audycję. Dzisiejszy temat przewodni- POWER METAL.
A więc żegnam. I do następnego :)

4 komentarze:

  1. Czekam na następną! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A możesz masz więcej niż jedną czytelniczkę, mój drogi?

    OdpowiedzUsuń
  3. A może są tu także czytelnicy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Minął tydzień, a tu nic nie ma.
    Autorze, otrząśnij się!

    OdpowiedzUsuń